Giepard - najnowszy okręt WMF Rosji
W dniu 4
grudnia ubiegłego
roku miało miejsce wydarzenie bez precedensu w historii Wojenno Morskowo Fłota
(WMF) Rosji - wcielenie do służby nowego dużego okrętu bojowego. W ostatnich,
kryzysowych dla rosyjskiej armii - szczególnie zaś dla floty - latach, tego
typu uroczystości zdarzają się rzadko, ostatnio bodaj 28 stycznia 1999 r., gdy
banderę z krzyżem św. Andrzeja podniesiono na dużym okręcie ZOP Admirał
Czabanienko. Nie może więc dziwić oprawa jaką nadano wcieleniu do linii
atomowego okrętu podwodnego Giepard i udział w nim Prezydenta Federacji
Rosyjskiej Władimira Putina. Tak naprawdę jednak losy Gieparda są
doskonałym odzwierciedleniem sytuacji w jakiej znajduje się marynarka wojenna
Rosji na początku XXI wieku, musimy bowiem pamiętać, że okręt ten budowany był
niemal 10 lat.
Bohater
niniejszego artykułu - wielozadaniowy atomowy okręt podwodny (w
klasyfikacji rosyjskiej atomnąja kriejsierskaja podwodnaja łódka - AKr-PŁ)
K-335 Giepard - należy do jednostek projektu 971M, zmodyfikowanego typu Szczuka-B (ozn. zach. Akula-II). Prace nad projektem tych
okrętów rozpoczęto jeszcze na początku lat 70. Głównymi założeniami dla
projektowanych wówczas okrętów było pięciokrotne zmniejszenie poziomu emitowanych
szumów własnych w stosunku do jednostek II generacji; zastosowanie skutecznego
systemu uzbrojenia o zwiększonym zasięgu (l,5x dla torped i 3x dla
rakietotorped) ze zwiększonym zapasem środków bojowych; zainstalowanie
kompleksu hydrolokacyjnego nowej generacji z kilkoma podsystemami wykrywania,
opartym na cyfrowej obróbce sygnału oraz zintegrowanego systemu dowodzenia,
zbierającego dane także z czujników nieakustycznych i skracającego czas
wypracowania danych do użycia uzbrojenia dwukrotnie w stosunku do starszych
okrętów. Po raz pierwszy priorytetowe znaczenie nadano zmniejszeniu widma akustycznego
jednostek, decydującego parametru dla okrętów tej klasy, co było możliwe m.in.
dzięki „ofiarnej” pracy wywiadu, który pozyskał na Zachodzie najnowsze
technologie związane z wyciszaniem okrętów podwodnych oraz pomógł - obchodząc
restrykcje COCOMu - w zakupie w Japonii i Norwegii sterowanych numerycznie
obrabiarek do produkcji śrub napędowych nowej generacji. Przy projektowaniu
nowych jednostek należało uwzględnić kierunki rozwoju amerykańskich jednostek
podwodnych, a więc przede wszystkim rychłe wprowadzenie nowych nosicieli
strategicznych rakiet balistycznych typu Ohio, wyposażonych w system
rakietowy Trident o międzykontynentalnym zasięgu, które należało
zwalczać na wodach przybrzeżnych Stanów Zjednoczonych. Nie mniej istotne były
też informacje o nowym typie amerykańskich okrętów wielozadaniowych - Los
Angeles, które miały „przełamywać" bastiony chroniące sowieckie
podwodne nosiciele strategicznych rakiet balistycznych, a także zajmować się
polowaniem na jednostki nawodne tworzące grupy poszukiwawczo-uderzeniowe. Na bazie tych wymagań powstały, budowane równolegle i w zasadzie
tożsame pod względem zasadniczych parametrów, dwa typy okrętów III generacji:
awangardowy proj. 945 (Barrakuda) z kadłubem ze stopów tytanu z CKB
Lazurit z Górki oraz proj. 971 (Szczuka-B)
z kadłubem ze stali z leningradzkiego SKB Malachit, w którym
powstały wcześniej udane okręty wielozadaniowe II i z pogranicza III generacji
proj. 671/671RT/RTM (Jersz/Sjomga/Szczuka) i ich modyfikacje. Konstruktorem
okrętów typu Szczuka-B został G.N. Czernyszow, a ich projekt techniczny
zatwierdzono 13 września 1977 r. Okręty tego typu miano budować także poza
Stocznią nr 402 Siewmasz - podstawową dla sowieckiego programu atomowych okrętów
podwodnych - w Stoczni nr 199 im. Leninskowo Komsomoła w Komsomolsku na
Amu-rie, która nie miała możliwości budowania kadłubów z tytanu, co było jedną
z istotniejszych przesłanek aby w ramach III gen. wielozadaniowych okrętów
podwodnych budować dwa typy jednostek. Właśnie w tej stoczni rozpoczęto 11
listopada 1983 r. (za Bierieżnojem, wcześniejsze opracowania mówiły o 1980 lub
1981 r.) budowę prototypowego okrętu K-284 (od kwietnia 1993 r. - Akuła), który wszedł do służby już
30 grudnia 1984 r.
Okręty tego typu mają
klasyczną konstrukcję dwukadłubową, oba kadłuby wykonane są ze stali o wysokiej
wytrzymałości. Kadłub lekki na dużej długości ma jednakową średnicę (wydłużenie
kadłuba wynosi 8) i jest oczywiście pokryty powłoką anechoiczną.
Charakterystyczny dla jednostek tego typu jest kształt kiosku - bardzo
wydłużony i opływowy, podobny do zastosowanego na „myśliwskich"
jednostkach typu Lira (projekt 705, ozn. zach. Alfa). Wnętrze
kadłuba sztywnego podzielone jest na 7 przedziałów. Podczas budowy jednostki
zastosowano koncepcję tzw. bloków strefowych. Każdy z takich bloków mieści
wyposażenie i urządzenia, stanowiska bojowe, pomieszczenia załogi i tworzy -
niezależnie montowany na elastycznych fundamentach i nie połączony „sztywno” z
innymi - jak gdyby „trzeci kadłub” wewnątrz kadłuba sztywnego. Oczywiście
wytwarzające najwięcej hałasu urządzenia mają dodatkowo swe własne, amortyzowane
fundamenty. Wszystko to aby zmniejszyć emisję szumów. Rzeczywistość
potwierdziła założenia konstruktorów - już pierwsza jednostka miała poziom
szumów lepszy od amerykańskich op typu Sturgeon z końca lat 60.,
uznawanych za bardzo ciche, a wkrótce osiągnięto poziom typu Los Angeles (12-15
db, a więc 4-4,5x cichsze niż „najcichszego” dotąd proj. 671RTM). Na początku
lat 80. Amerykanie oceniali sowieckie opóźnienie w tej sferze już tylko na 4-5
lat, co okazało się trafne.
Pierwszych 8
wcielonych do służby
okrętów miało uzbrojenie złożone z 4 wyrzutni torped kalibru 650 mm i 4
kalibru 533 mm ułożonych w dwóch poziomych rzędach w przedniej górnej części kadłuba.
Następne jednostki (oznaczane na Zachodzie jako Akula-I mod.) mają bogatszy zestaw uzbrojenia,
otrzymały one 6 dodatkowych wyrzutni kalibru 533 mm, przeznaczone przede
wszystkim dla pocisków manewrujących Granat, rozmieszczonych z przodu
kadłuba, w przestrzeni między kadłubem sztywnym i lekkim. Nadal realizowano
także przedsięwzięcia zmierzające do redukcji pola akustycznego okrętu. W
1995 r. zidentyfikowano na Zachodzie kolejny wariant okrętu, o rząd wielkości
cichszy niż wcześniej wprowadzone do służby okręty - był to przechodzący próby
morskie K-157 Wiepr'. Według danych amerykańskich jest on cichszy przy
małych prędkościach niż okręty typu Los Angeles, także najnowszego
wariantu SSN-688(I), jak również brytyjskie op typu Trafalgar (wg danych
rosyjskich jest on zbliżony do op typu Seawolf). Poprawę tę osiągnięto
stosując tzw. aktywny układ tłumienia drgań i inne zmiany w konstrukcji kadłuba
sztywnego. Modyfikacje te spowodowały wzrost długości kadłuba okrętu o ok.
3,5-4 metry (informują o tym Amerykanie, źródła rosyjskie twierdzą, że obwody
kadłuba pozostały niezmienione) oraz oczywiście wzrost wyporności. Na Zachodzie
wariant ten określany jest jako Akula-II, a rosyjskie oznaczenie to projekt 971M.
Łącznie do końca 1995 r. zbudowano 13 jednostek
typu Szczuka-B, z tego osiem w wersji podstawowej (Akula-I), cztery w
wersji ze wzmocnionym uzbrojeniem (Akula-lmod.) oraz jedną w wersji o poprawionych charakterystykach
akustycznych (Akula-II), które
weszły w skład Floty Północnej i Floty Oceanu Spokojnego. Okręty okazały się
być bardzo udane, także jeśli chodzi o stosunek
koszt/efekt, były na przykład ponad dwukrotnie tańsze od okrętów projektu 945
i dlatego postanowiono kontynuować ich budowę. W stoczniach w Komsomolsku oraz
Siewierodwińsku znajdowały się wówczas cztery kolejne jednostki. Rok 1995 był
jednak ostatnim, w który przemysł stoczniowy Rosji oddał do służby większą
ilość dużych jednostek pływających, w dalszych latach nastąpiło zaostrzenie
kryzysu finansowego. Oddanie następnego okrętu serii - Gieparda, budowanego
przez siewierodwiński Siewmasz stale odwlekano. Najpierw miał on zostać
wcielony do służby w 1996 r., potem mówiło się o 1998 r., ale faktycznie dalej
znajdował się on w hali stoczni. Budowa była albo co i rusz wstrzymywana - z
braku stabilnego finansowania, albo prowadzona była z niewielkim tempem. W
międzyczasie jednak zastopowano w tej samej stoczni budowę
innego wielozadaniowego okrętu podwodnego, pierwszego rosyjskiego op IV
generacji - Siewierodwińsk (proj. 885), a środki na kontynuację jego
budowy przeniesiono na Gieparda. Zadecydowano także o zastosowaniu na
nim części bardziej zaawansowanego wyposażenia - głównie środków obserwacji
technicznej i wspomagania dowodzenia, przewidzianych dla Siewierodwińska. Okręt
miał w ten sposób uzyskać jeszcze lepsze charakterystyki i stać się swego rodzaju
poligonem doświadczalnym dla nowych systemów. Prace zintensyfikowano w latach
1998-99, co doprowadziło w efekcie do wodowania jednostki 17 września 1999 r.
Jednak od wodowania do wcielenia do służby droga była jeszcze bardzo daleka.
Prace przy okręcie trwały jeszcze półtora roku, zanim wiosną 2001 r. wyruszył
on na próby morskie, najpierw stoczniowe, potem państwowe, zakończone 20 lipca
2001 r. Kilka miesięcy trwało usuwanie wykrytych usterek (m.in. w systemie
łączności), a 4 grudnia 2001 r. odbyło się w Siewierodwińsku uroczyste
podpisanie aktu przejęcia okrętu przez WMF Rosji.
Jesienią 2001 r. pojawiły, się też
pierwsze zdjęcia okrętu, na podstawie których można prześledzić różnice w jego
architekturze w stosunku do wcześniejszych jednostek. A jest ich sporo. Po
pierwsze rzuca się w oczy brak, niezwykle charakterystycznej, kroplowej osłony
bębna kabloliny sonaru holowanego, umieszczonej na szczycie „usterzenia pionowego".
W Giepardzie bęben ten znajduje się w kadłubie, a osłonę zastąpiła
prowadnica, podobna do zastosowanej na jednostkach proj. 949A. Większe są także
burtowe anteny kompleksu hydrolokacyjnego - może to świadczyć, że zainstalowano
nowy wariant systemu -Skat lub też system Ajaks - planowany
dla Siewierodwińska. Inne modyfikacje dotyczą kiosku i jego okolic.
Kiosk ma nieco inny, mniej opływowy, kształt - jego zakończenie nie przechodzi
teraz płynnie w kadłub lekki. Z tyłu kiosku pojawiła się druga platforma,
prawdopodobnie przeznaczona dla operatora przenośnego zestawu
przeciwlotniczego. Inne jest także wycięcie dla kapsuły ratowniczej załogi.
Może być to związane z przystosowaniem jej do użycia przy większych kątach
przechylenia okrętu - być może nawet do 90°. Na okręcie zainstalowano też
pirotechniczny system automatycznego wyrzucania tratew ratunkowych podczas
awaryjnego wynurzenia, sterowany z centrali okrętu. W rejonie kiosku zmieniono
położenie czujników systemu nieakustycznego wykrywania op. I to właściwie
wszystko co można powiedzieć o cechach nowej jednostki, niestety jego charakterystyki
są okryte tajemnicą. Z podanych przez rosyjską prasę informacji warto
zacytować tę mówiącą o stopniu wyciszenia jednostki - ponoć amerykański system
hydrolokacyjny AN/BQQ-5 (jakiej wersji !) jest w stanie wykryć go metodami
pasywnymi dopiero z odległości poniżej 10 km. BTU)
Dane techniczno-taktyczne atomowego
okrętu podwodnego projektu 971 (wiarygodne dane K-335 proj. 971M nie są
dostępne
Wyporność: nawodna - 8140 t,
podwodna -12 770 t; Wymiary: dt. x szer. kadl. x zań. -110,3 x 13,6 x 9,7 m; Napęd
: 1 reaktor atomowy OK-650B o mocy cieplnej 190 MW, jedna turbina parowa o mocy
50 000 KM, 1 śruba 7-łopa-towa; Głębokość zanurzenia: operacyjna - 520 m,
graniczna - 600 m; Prędkość maksymalna: nawodna -11,6 w., podwodna - 33 w.;
Uzbrojenie: 4 wyrzutnie torped kał. 650 mm, 4 wyrzutnie torped kał. 533 mm, na
późniejszych jednostkach 6 międzykadłubowych wyrzutni pocisków manewrujących Granat
kał. 533,40 (w tym 28 kalibru 533 mm) środków bojowych; Wyposażenie
elektroniczne: system hydrolokacyjny MGK-540 Skat-3, zautomatyzowany
system nawigacyjny S/mfonj/a-U, system łączności Motnija-MC, system
dowodzenia Omnibus; Autonomiczność: 100 dni; Załoga: 73 ludzi (w tym 33
oficerów).






